Wybór napędu w aucie firmowym coraz bardziej wpływa na to, ile realnie zapłacisz. Powodem są limity kosztów zależne od emisji CO₂, ale też ceny energii i paliwa. Porównujemy cztery najczęstsze opcje.
Limity kosztów od 2026 r.
- Elektryk: 225 tys. zł,
- Hybryda plug-in (emisja poniżej 50 g/km): 150 tys. zł,
- Klasyczna hybryda, benzyna, diesel (emisja od 50 g/km): 100 tys. zł.
Uwaga: większość klasycznych hybryd (bez ładowania z gniazdka) ma emisję powyżej 50 g/km, więc obowiązuje je najniższy limit.
Elektryk
Najwyższy limit kosztów i najniższy koszt jazdy przy ładowaniu w domu lub w firmie. Sprawdza się, gdy większość tras to codzienne dojazdy i masz dostęp do własnej ładowarki. Przy ładowaniu wyłącznie na szybkich stacjach publicznych oszczędność na energii mocno maleje.
Hybryda plug-in
Kompromis: na krótkich trasach jeździsz na prądzie, w długich – na benzynie. Ma sens tylko przy regularnym ładowaniu; jeżdżona bez ładowania spala często więcej niż zwykła hybryda.
Klasyczna hybryda
Niskie spalanie w mieście, brak ładowania, prosta eksploatacja. Minusem jest niski limit kosztów przy droższych autach.
Benzyna i diesel
Diesel wciąż broni się przy bardzo dużych przebiegach w trasie. Benzyna – przy niskich przebiegach i tańszych autach, gdzie limit 100 tys. zł nie ogranicza.
A dopłaty?
Program NaszEauto zakończył nabór wniosków 30 kwietnia 2026 r. Przy nowych zakupach nie warto więc uwzględniać rządowej dopłaty w kalkulacji.
Jak wybrać?
Policz trzy rzeczy: ile auta wejdzie w koszty (limit), ile wydasz na energię lub paliwo przy swoim przebiegu oraz jaka będzie rata. Chętnie przygotujemy takie porównanie dla 2–3 wersji tego samego modelu.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady podatkowej. Szczegóły rozliczenia potwierdź z księgowym.